wtorek, 25 sierpnia 2015

#1 Rozdział "Historii początek"

22.08.1976r.



Trzy piękne gryfonki przechadzały się po ulicy Pokątnej. Potrzebowały nowych podręczników na ich 6 rok nauki w Hogwarcie, Szkole Magii i Czarodziejstwa. Wszystkie były pochłonięte w rozmowie.
-On znowu wysyłał mi przez całe wakacje listy- powiedziała panna Evans, rudowłosa dziewczyna, od dwóch lat obiekt westchnień Jamesa Pottera.
-To dlaczego się z nim nie umówisz? Przecież, jeśli ci się nie spodoba, to zawsze możesz powiedzieć, że nic z tego nie będzie. - głos zabrała białowłosa piękność o imieniu Sophie.
-Zgadzam się z Sophie. Ta randka nie zaważy o twojej przyszłości - Katherine wyraziła swoje zdanie.
-Ale to Potter, zakochany w sobie palant, HUNCWOT.
-To, że jest HUNCWOTEM nie znaczy, że jest zły. Remus też jest HUNCWOTEM a uczy się lepiej ode mnie. - Sophie po woli traciła cierpliwość.
-O wilku mowa.- Katherine wskazała im dłonią dwójkę przystojnych chłopaków. Pierwszy, wysoki
o kruczoczarnych włosach przyglądał się wystawie Markowego sprzętu do Quidditcha. Drugi, przystojny brunet w okularach, właśnie zauważył rude włosy Lily i w tym momencie machał całej trójce. Dziewczyny mu odmachały i podeszły do nich.
-Cześć James.- przywitała się Sophie.
-Hej - powiedziała Katherine. Lily się nie przywitała.
-Witam piękne panie - powiedział James z szelmowskim uśmiechem.
-Do kogo ty mó.. ooo- Syriusz nagle się odwrócił i zwrócił uwagę na trzy dziewczyny.
-No witam witam.- uśmiechnął się nonszalancko do dziewczyn.
-Co Was sprowadza na ulicę Pokątną?- spytał się James.
-Głupie pytanie Rogaczu - powiedział Syriusz. James w tym momencie zgromił Syriusza wzrokiem.
-Gdzie podzialiście Remusa i Pettera ? - spytała się Lily.
-A co ? My już nie wystarczamy ?- James zrobił ironiczny uśmiech.
-Chyba w snach Potter. Mam po prostu sprawę do Lupina.- odpowiedziała hardo Lily.
-Petter nie mógł z nami przyjść, a Remus ... - Syriusz nie wiedział jaką wymówkę im podać. Przecież dzisiaj jest pełnia, więc Remus nie czuje się najlepiej. Z tej sytuacji niespodziewanie wybrnęła Sophie.
-Remus dzisiaj pojechał do wujka. Miał mu dawać korepetycje z eliksirów raz w tygodniu podczas sierpnia.
-Właśnie- potwierdził jej słowa James.
- Macie już wszystkie podręczniki kupione ? - niespodziewanie zagadała Katherine.
-Tak, my już mamy wszystko kupione. - powiedział z zadowoloną miną Black.
-To świetnie - uśmiechnęła się Sophie.
-Moglibyście MI pomóc, bo ONE  o mnie nie pomyślały. Muszę dzisiaj kupić WSZYSTKIE podręczniki dla siebie i dla Remusa.
-Jak to o tobie nie pomyślałyśmy ? Przecież jesteśmy - fuknęła na nią panna Evans.
-Jesteście tu po szaty wyjściowe którą ja zresztą też potrzebuję. Ja pójdę najpierw z chłopakami do Esów i Floresów a później spotkamy się u Madame Malkin, dobrze ?
-Dobrze - mruknęły dziewczyny.
-Przecież się nie zgodziliśmy.- fuknął na nią James.
-Ale ty akurat byś się zgodził. Przecież kim ja jestem. Jestem najlepszą przyjaciółką twojej wymarzonej dziewczyny.- uśmiechnęła się rozbrajająco.
-A JA TO CO ? - Syriusz  tracił cierpliwość.
-Z tobą akurat mam do pogadania. To jak idziecie ze mną ? - spytała z nadzieją panna Fedeline.
-Pójdziemy- powiedzieli jednocześnie. W tym momencie cała trójka ruszyła do księgarni Esy
i Floresy. Sophie czuła lekkie napięcie, kiedy szła razem z chłopakami. Cudny dreszcz za każdym razem kiedy Syriusz na moment na nią zerkał. 
-Dobra, James znajdziesz mi książki do transmutacji, obrony przed czarną magią i zaklęć. Ja
z Syriuszem znajdziemy do reszty przedmiotów. Tylko pamiętaj, żebyś brał po dwa egzemplarze.
I się rozeszli. Syriusz szedł za Sophie w bardzo małej odległości. Zawsze uważał ją za atrakcyjną czarownicę. Nawet się nie spostrzegł kiedy jego ręce spoczęły na pośladkach panny Fedeline. Podziałało to na nią jak kubeł zimnej wody. Automatycznie odwróciła się i położyła swoje ręce na szyi Syriusza. Przybliżyła się do niego i uwodzicielskim szeptem powiedziała na ucho
-Jeśli jeszcze raz, twoje ręce znajdą się tam gdzie nie powinny, to nie dość, że odetnę twoje łapki to na dodatek ucierpi twoja nienaganna fryzura. - odwróciła się z powrotem i szła do regału z książkami od zielarstwa. Black stał jak spetryfikowany. Spodziewał się siarczystego policzka ale nie tego.
-O czym chciałaś pogadać ? - spytał nagle kiedy w jej dłoniach wylądowały dwa podręczniki od zielarstwa.
-Pewnie nie wiesz skąd wiem, że Remus jest "u wujka"? - pokazała mu cudzysłów.
-To ty wiesz O TYM ?
-Przecież jestem jego kuzynką, wiem o nim trochę więcej niż ty.
-Ty jesteś jego KUZYNKĄ?
-No tak. Nigdy tego nie ujawnialiśmy bo ja trzymałam się z dziewczynami a on z wami. - powiedziała. Uśmiech błądził po jej twarzy. Nie spodziewała się takiej reakcji Łapy.
-Dobra, jakie podręczniki jeszcze potrzebujecie? - w tym momencie przyszedł James. 
-Ou przepraszam gołąbeczki, już sobie idę.- powiedział z uśmiechem na ustach.
-O nie, przyłapałeś nas, nasza miłość została odkryta - Sophie przytuliła się do Blacka i wszystko powiedziała jak zawodowa aktorka. Wszyscy razem wybuchnęli śmiechem. 
-Masz wszystkie podręczniki ?- spytała Rogacza. 
-Tak, wszystkiego po dwa egzemplarze.- odpowiedział chłopak. 
-Czyli mamy podręczniki do transmutacji, zaklęć, obrony przed czarną magią, eliksirów i zielarstwa. Jeszcze do astronomii. - powiedziała sama do siebie.
-Syriusz mógłbyś sięgnąć tą książkę, jest na najwyższej półce- poprosiła białowłosa. Sama była dość niska, 161cm to nie jest jej wymarzony wzrost, zwłaszcza, że i Syriusz i James, jak praktycznie każdy czarodziej w Hogwarcie przewyższali ją minimalnie o głowę. Syriusz bez jakichkolwiek problemów sięgnął po podręcznik. Podeszli do kasy
 i panna Fedeline zapłaciła za wszystkie książki. Całą trójką wybrali się do sklepu Madame Malkin po nowe szaty wyjściowe i szaty szkolne. Chłopaki, jako "mięśniaki"nieśli wszystkie podręczniki jakie kupiła Sophie. Lily właśnie wychodziła z przebieralni w pięknej zielonej sukience przed kolano. Sukienka cudnie podkreślała jej kształty a jednocześnie nie była wyzywająca
 -Powinnaś ją kupić - powiedziała Sophie. Katherine szybko się odwróciła i zobaczyła białowłosą
w towarzystwie dwóch huncwotów.
-A ty co kupiłaś ? - spytała się przyjaciółki.
-Jeszcze nic, jakaś żadna mnie nie zainteresowała.
-Ja mam tu coś w sam raz dla ciebie - zdjęła z wieszaka piękną białą sukienkę. Była lekko za kolano i miała wycięcie na plecach. Lekko rozkloszowana, cudownie pasowała do drobnej Kate.
Katherine od razu wzięła sukienkę i weszła do przebieralni. Wyszła po kilku minutach. Wyglądała obłędnie. Lily od razu zaczęła ją zachwalać. Musiały tylko dokupić jakieś buty ale tym zajmą się kiedy indziej. 
-Sophie, mam sukienkę idealną dla ciebie. - Lily zdjęła z wieszaka piękną czarną sukienkę przed kolano z koronkowymi ramiączkami. Sophie uwielbiała wszystko w ciemnych odcieniach, chyba że było to coś o bardzo intensywnym kolorze. Jej białe włosy idealnie kontrastowały z czarnym materiałem sukienki.
Sophie musiała ją przymierzyć tylko z powodu rozmiar. Wiedziała, że będzie dla niej idealna. Nie pomyliła się. Chłopaki siedzieli i podziwiali. W końcu nie co dzień możesz oglądać trzy piękne dziewczyny. 
-Napatrzyliście się już, bo mamy zamiar wyjść. - Lily z uśmiechniętą miną wyszła z Katherine ze sklepu. Sophie musiała na nich poczekać, bo w końcu oni mieli jej wszystkie podręczniki. Kiedy wszyscy byli już na dworze ustalili, że wracają do domów. Lily i Kate poszły razem, mieszkały w tej samej, mugolskiej dzielnicy a Sophie i chłopaki poszli do domu Remusa. 
-Czemu nie idziemy do twojego domu?- spytał nagle James. Oczy Sophie wypełniły się łzami ale nie pozwoliła im wyjść.
-Przez całe wakacje mieszkałam z Remusem. Jego rodzice mnie do siebie zaprosili. - tak konwersacja się ucięła. Kiedy znaleźli się pod domem Lupina, dziewczyna zabrała od nich podręczniki i położyła na ganku. Na koniec pożegnała się z chłopakami i każdego z nich przytuliła. Kiedy przytuliła się do Syriusza poczuła od niego piękne perfumy. Takich samych perfum używał jej brat. Szybko się od niego odkleiła, rzuciła szybkie "cześć" i weszła do domu ze wszystkimi książkami. Kiedy zamknęła drzwi oparła się o nie i zaczęła płakać. 


środa, 15 lipca 2015

#0 Prolog

1 września 1971r.

Mała, białowłosa dziewczynka skakała z radości w swoim pokoju. Ponad miesiąc temu dowiedziała się, że została przyjęta do Hogwartu, szkoły magii i czarodziejstwa. To, że jest czarownicą wiedziała praktycznie od 3 roku życia, kiedy nagle zrobiona przez jej mamę owsianka zaczęła fruwać po całej kuchni. Jej starszy o cztery lata brat również był czarodziejem i uczęszczał do Hogwartu. Zawsze opowiadał swojej młodszej siostrze jaka ta szkoła jest cudowna. Od razu kiedy dostała list miała nadzieję, że będzie w Gryffindorze tak samo jak jej brat.
-Sophie, zejdź na dół, zaraz wyruszamy na King's Cross.- zawołała pani Fedeline.
-Dobrze mamo- odkrzyknęła jej dziewczynka. Nie mogła się doczekać aż wsiądzie do Express Londyn-Hogwart i poczuję magię jaką niesie ze sobą szkoła.Zbiegła szybko na dół i usiadła przed blatem.
-Mamo, gdzie jest Lucas?
-Spokojnie skarbie, właśnie znosi twój kufer i sowę do mugolskiego auta.
Mama dziewczynki nie wiedziała, że mała Sophie przemyca jeszcze jedno zwierzątko, kotkę o imieniu Coax. Jej brat, Lucas, kupił jej ją na 10 urodziny.
-Sophie, jedziemy – krzyknął Lucas. Dziewczynka podskoczyła kiedy usłyszała jego głos. Pobiegła do samochodu i wskoczyła na niego jak mała małpka. Uwielbiała się przytulać w ten sposób.
-Spokojnie mała, nie widziałaś mnie dwa tygodnie a już się za mną stęskniłaś ? - spytał z lekkim rozbawieniem Gryfon.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.- i przytuliła się do niego mocniej.


Na stacji King's Cross było pełno ludzi. Jak zawsze pierwszego września o godzinie 10.40.
Za 20 minut odjeżdża czarodziejski Express Londyn-Hogwart a każdy czarodziej uczący się w Hogwarcie musiał się dostać na peron . Lucas i Sophie Fedeline przepychali się przez tłum ludzi aby dostać się pomiędzy 9 a 10 peron. Na szczęście im się udało i byli 15 minut przed czasem. Czarodziei na peronie było całkiem sporo ale najgorsze dopiero przed nimi. Szybko wpakowali się z kuframi do pociągu i zajęli miejsca. Pożegnali się z rodzicami już wcześniej, dlatego mogli spokojnie czekać na odjazd pociągu.
-Nie zgadniesz kto też jedzie do Hogwartu- zagadał ją Lucas.
-No niby kto ? - spytała z nutą podejrzenia w głosie.
-Twój ukochany, jedyny, najlepszy, najfajniejszy...
-Wiem, że ty jedziesz więc nie musisz sobie schlebiać.- powiedziała z powątpieniem.
-Daj mi skończyć. Wspaniały .. kuzyn Remus! – wypowiedział ostatnie słowa prawie krzycząc.
-Remus też jedzie do Hogwartu?- spytała dla bezpieczeństwa. Gryfon pokiwał jej głową na znak zgody.
-CZEMU WCZEŚNIEJ MI NIE POWIEDZIAŁEŚ?!- i z prędkością światła wyskoczyła z pociągu i czekała na swojego kuzyna. Po pięciu minutach znalazła go z wielką klatką z sową i kufrem. Kiedy Remus zobaczył Sophie puścił rzeczy i pobiegł ją przytulić.
-Jak ja się stęskniłam- powiedziała mu na ucho.
-Ja też się stęskniłem Sophie.
Razem weszli do pociągu a Remus zostawił sój kufer i klatkę. Następnie wyszli z pociągu i patrzyli na tłum przybywających czarodziei. Kiedy zabrzmiał gwizdek, szybko wskoczyli do pociągu.
-Wiesz co?-powiedział Remus.
-Hmm?
-Muszę iść jeszcze do profesor McGonagall omówić jedną sprawę.
-No to biegnij, ja poszukam wolnego przedziału.

Sophie po długich poszukiwaniach znalazła przedział w którym siedziała rudowłosa dziewczynka o imieniu Lily i ciemna brunetka o imieniu Katherine. Nikt nie wiedział, że Remus znalazł prawie wolny przedział tuż obok przedziału w którym siedziały 3 dziewczynki. Młody Lupin spotkał w przedziale Jamesa, Syriusza i Petera. To przypadkowe spotkanie poznało wielu młodych czarodziei których do końca życia łączyła przyjaźń. Niektórych może coś więcej ... 

#Bohaterowie


James Potter
ur.27 marca 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta


Syriusz Black
ur.26 września 1959r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta


Remus John Lupin
ur.10 marca 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Półkrwi


Peter Pettigrew
ur. 13 kwietnia 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta


Lily Evans
ur.30 stycznia 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Mugolak


Sophie Fedeline
ur. 14 lutego 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Półkrwi


Katherin Adams
ur.15 kwietnia 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Mugolak


Dorcas Meadowes
ur.16 listopada 1959r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta


Severus Snape
ur.9 stycznia 1960r.
Dom: Slytherin
Status krwi: Półkrwi

 

Alicja Grey
ur. 12 maja 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta

 

Frank Longbottom
ur.3 stycznia 1960r.
Dom: Gryffindor
Status krwi: Czysta